Analiza dyskursu - konsorcjum naukowe
4. Warsztaty Analizy Dyskursu

organizator: XX


Warszawa 15 grudnia 2009 r.

Uniwersytet Warszawski

Wykład

Sondaż deliberatywny w praktyce - Anna Giza-Poleszczuk (UW)

 

[streszczenie]

Warsztaty

Dyskursywne i performatywne reprezentacje „autora” na przykładzie Jana Tomasza Grossa i sporu o „Strach”. Możliwości zastosowania elementów analizy performatycznej w analizie dyskursu Magdalena Nowicka (UŁ)

 

Analiza dyskursu zazwyczaj koncentruje się na badaniu poziomu werbalnego, traktując aspekty niewerbalne i pragmatyczne jako nieautonomiczne wobec dyskursu czy wręcz mu podległe. Wydaje się, że użycie perspektywy performatycznej zwiększa możliwość uchwycenia zarówno zależności między prezentacją a reprezentacją uczestników badanej sytuacji komunikacyjnej, jak i między warstwą werbalną i niewerbalną dyskursu a społeczną praktyką i jednostkowymi zachowaniami.

 

Mimo zróżnicowania podejść teoretyczno-metodologicznych, które są określane ogólną nazwą performatyki, łączy je spojrzenie na kulturę, politykę i inne aspekty życia społecznego jako na proces złożony z działań werbalnych i niewerbalnych, momentów sprawczych zmieniających percepcję rzeczywistości społecznej. Wychodząc z ujęcia aktu performatywnego według Johna L. Austina, koncepcji performansu Peggy Phelan i liveness Philipa Auslandera, chciałabym zaproponować jeszcze jeden typ performansu, który posłuży jako kategoria analityczna w badaniu relacji między działaniem a jego reprezentacją w dyskursie. Performans dyskursywny odnosiłby do sytuacji, kiedy działanie (zachowanie oraz/lub wypowiedź werbalna i niewerbalna) uruchamia proces dyskursywizacji, zamiany dokonanego działania w jego reprezentację w dyskursie. Ponieważ proces ten zachodzi na granicy dyskursu, wyraźna granica między przedstawieniem a reprezentacją w dyskursie wydaje się nieuchwytna - mimo to warta namysłu i próby przybliżenia.

 

W analizie przekazów audiowizualnych najczęściej uwzględnia się trzy warstwy komunikatu: werbalną, niewerbalną (obejmującą zwłaszcza parajęzyk, kinezykę, aparycję i proksemikę) oraz kontekst sytuacyjny, a w analizach krytycznych także makro-kontekst społeczno- polityczny. Zazwyczaj pomijana jest warstwa bezczynu, czyli tego, co w danych mikro- i makro- kontekstach oraz zgodnie z rozwojem pewnej sekwencji komunikacyjnej potencjalnie mogło zostać zakomunikowane, ale autor wypowiedzi z jakiś powodów z tego rezygnuje. Badacze z nurtu performatyki nadają milczeniu oraz temu, co niewypowiedziane i niepokazane, zdecydowanie bardziej autonomiczną rolę, lokują w ciągu aktów performatywnych, które mogą prowokować równie intensywnie reakcje innych uczestników sytuacji komunikacyjnej, jak działania dokonane. Barbara Gronau i Armin Berger rozważają w perspektywie performatycznej kategorię zaniechania (das Unterlassen), która nazywa świadome odrzucenie działania, zauważalne i znaczące na gruncie norm i konwencji (Gronau 2008, Berger 2008). Aby mówić o zaniechaniu, musi być spełniony jeszcze jeden warunek, dana osoba musi mieć realną możliwość podjęcia pewnego działania, by móc z niego zrezygnować. W tej potencjalności tkwi sprawcza siła zaniechania. Performatyczny wymiar bezczynu ujawnia się również w subtelnych rozróżnieniach między jeszcze-nie-uczynionym (wrażeniem, że zaraz coś się wydarzy) i nigdy-nieczynionym (pozostawieniem czynu innym).

Pojawia się zatem pytanie, jak zapisać przekaz audiowizualny, tak aby:

  • objąć warstwę werbalną, niewerbalną i zaniechania,
  • uwzględnić aspekt medialnego zapośredniczenia przekazu (selekcja obrazów z poszczególnych kamer w studio, montaż etc.),
  • móc jednocześnie na tym samym zapisie przeprowadzić analizę strategii dyskursywnych oraz momentów performatywnych,
  • zachować przejrzystość zapisu.

Proponowany przeze mnie sposób zapisu fragmentu audycji telewizyjnej jest tylko rozwiązaniem kompromisowym. Warstwę werbalną i parawerbalną zapisuję za pomocą wybranych symboli używanych w analizie konwersacyjnej i rozbudowanych didaskaliów opisujących zachowania niewerbalne, ale przy jednoczesnym zastąpieniu podziału strukturalnego badanej sytuacji komunikacyjnej wedle tematów, kolejek (turns) czy roli perswazyjnej, jaką dana wypowiedź ma pełnić, innego rodzaju markerami sekwencji komunikacyjnych. Wskazywałyby one nie tyle na wysiłki wprowadzenia nowego wątku, przejęcia głosu etc., co na próby zmiany wizji rzeczywistości, w której i wokół której ma się rozgrywać dyskusja. Wizja taka oznaczałaby zarówno wyartykułowaną definicję sytuacji komunikacyjnej, przekonania o tożsamościach osób biorących w niej udział, jak i emotywny stosunek do tej sytuacji, wyrażany także poprzez nieuświadomione zachowania lub ich brak.

 

Forsowane zmiany wizji rzeczywistości nie są szczególnie trwałe, gdyż ulegają dyskursywizacji i medializacji np. w formule telewizyjnego programu publicystycznego. Dlatego są nazwane momentami performatywnymi, a na zapisie jest zaznaczony jedynie ich początek, koniec już nie, ponieważ płynnie przechodzą w struktury retoryczno-argumentacyjne. Oczywiście, badacz wyznacza owe momenty w jakiejś mierze arbitralnie i powinien na drodze konsultacji z innymi badaczami zabrać o intersubiektywną akceptację swoich decyzji.

 

Istotnym czynnikiem wpływającym nie tylko na odbiór przekazu przez telewidzów, dla także wyznaczającym granice tego, co może zaobserwować analizujący zarejestrowany materiał badacz, jest to, co pokazuje kamera - kadr nie zawsze jest skierowany na osobę, która mówi bądź zachowuje się w znaczący sposób. Zarówno widz, jak i badacz jest ograniczony wizualną kompozycją, wynikającą przede wszystkim z cech przekazów medialnych. Na potrzeby poniższej analizy wystarczy rozróżnienie, kiedy kamera pokazuje Jana Tomasza Grossa, kiedy jego interlokutora, a kiedy szeroki plan (oznaczenia kolorami) - jednakże problemem do rozważenia jest rozszerzenie zapisu tej warstwy, być może o elementy stosowane w analizie multimodalnej.

 

Główny problem badawczy niniejszej analizy dotyczy sposobów negocjowania i konstruowania w dyskursie medialnym reprezentacji autora, którego przekaz jest uznawany za kontrowersyjny. Oto najistotniejsze pytania badawcze:

  • Jakie warunki są w ramach dyskursu stawiane autorowi, by jego przekaz mógł zostać publicznie uprawomocniony?
  • Jak na proces negocjowania i konstruowania reprezentacji autora wpływają praktyki niedyskursywne oraz medialne zapośredniczenie tego procesu?
  • W jakiej mierze sam autor bierze udział w negocjowaniu i konstruowaniu swoich reprezentacji w dyskursie?

Interesujące mnie zjawiska analizuję na przykładzie Jana Tomasza Grossa i jego reprezentacji w dyskursie medialnych, które pojawiły się w trakcie publicznej dyskusji na początku 2008 r. wokół książki „Strach”. Z jednej strony, w debacie dominowała przepracowana już konwencja sporu o pamięć zbiorową Polaków (powielająca m.in. stanowiska, które ujawniły się podczas debaty w latach 2000-2001 wokół wcześniejszej pracy Grossa pt. „Sąsiedzi”). Z drugiej strony, na dyskusji wokół „Strachu” odcisnął piętno jej precedensowy wymiar - nigdy wcześniej autor tezy polemizującej z martyrologiczno-mesjanistycznym mitem dziejów Polski (w tym przypadku tezy o powszechnych postawach antysemickich w powojennym społeczeństwie polskim) nie był jednocześnie i w podobnym stopniu zarówno bohaterem, jak i gościem mediów, przedmiotem i podmiotem dyskursu medialnego: ulegającym dyskursywnym procedurom rządzącym sporem, ale także próbującym wyjść poza nie.

 

Ponieważ media elektroniczne były silnie zaangażowane w aranżowanie czy wręcz podtrzymywanie sporu o „Strach”, jako materiał empiryczny do analizy proponuję fragment audycji „Kropka nad i” z 15 stycznia 2008 roku.

 

Analizowany program: 1 (ostatni film, fragment 6:17-8.05).

Pliki
warsztaty-2010_wprowadzenie_m.nowicka.pdf
Wprowadzenie do warsztatów
kropka-nad-i_zapis_m.nowicka.pdf
Zapis analizowanej rozmowy


Liczba odwiedzin: 2160

Analiza dyskursu - konsorcjum naukowe

© 2013 Konsorcjum naukowe "Analiza Dyskursu". Wszystkie prawa zastrzeżone.    Google+
Projekt i wykonanie: REVOLWEB.pl